Remont mieszkania po dziadkach

Mieszkałem w starym mieszkaniu po dziadkach już od sześciu miesięcy. Duże, przestronne, ale ciemne i do remontu. Nie wiedziałem jeszcze, czy chcę je sprzedać czy zostawić dla siebie, wiedziałem jednak, że niezależnie od mojej decyzji musiałem je odnowić. Zerwałem stare tapety, wypożyczyłem specjalistyczną maszynę i wyheblowałem drewnianą podłogę. Nadszedł czas na znalezienie ewentualnych uszczerbków czy usterek.

Naprawa starego mieszkania

zawór do grzejnikaW tym przypadku nie chodziło jedynie o pomalowanie ścian. Trzeba było zrobić nowe tynki i dopiero wtedy zastanowić się nad kolorem farby. Nie miałem z tym problemu, ponieważ przez jakiś czas pracowałem w firmie zajmującej się wykańczaniem domów. Myślałem jednak, że tak naprawdę czeka mnie o wiele więcej pracy. Ostatecznie wyszło na to, że nie ma tu wiele ubytków. Kiedy wszystko wyglądało jak nowe, zorientowałem się, że nie sprawdziłem grzejników. Nie przyszło mi to do głowy, ponieważ nie było jeszcze sezonu grzewczego. Po gruntownym przejrzeniu zobaczyłem, że należy wymienić zawory. Stwierdziłem, że najłatwiej będzie je zamówić internetowo. Znalazłem odpowiedni zawór do grzejnika i kupiłem potrzebną ilość. Kiedy przyszły, ich wymiana nie zajęła mi zbyt dużo czasu. Wyczyszczone grzejniki i nowe zawory niemalże śniły, a ja byłem dumny ze swojego dzieła. Ostatecznie zakup zaworów opłacił się, a cena też nie dobiła mojego portfela.

Od tej pory miałem gwarancję ciepła. Część mebli po dziadkach zachowałem, część oddałem potrzebującym, wyrzuciłem lub sprzedałem. Nowe postanowiłem zrobić sam. Myślałem, że zawory będą ostatecznym wydatkiem, który zabierze resztę moich oszczędności, ale zostałem przyjemnie zaskoczony. Pieniądze ze sprzedaży ciężkich antyków, które zalegały mieszkanie też poratowały moją kieszeń.